piątek, 11 lutego 2011

Fizjologia na Wzgórzu Królików

Po przemyśleniach uznałem, że raczej będzie to mój blog filmowy. Będę tutaj opowiadał, co obejrzałem i co o tym myślę. No więc wczoraj z racji, że zaczął znowu działać mi internet obejrzałem krótkometrażówkę Day & Night z 2010 roku, który aktualnie jest nominowany do Oscara i został doceniony Annie za jak można się domyślić najlepszy krótko metrażowy film animowany. Film opowiada (jeśli krótki metraż ma mieć jakieś przesłanie) o spotkaniu się dwóch wersji świata tej jasnej i tej ciemnej. Każda jest zafascynowana tą drugą i rozczarowana sobą. Pokazują sobie na wzajem co mają w sobie najfajniejszego co u drugiej wersji okazuję się zupełnie nieciekawe. Bardzo dobrze zrealizowany, zabawny, z przymrużaniem oka. Można obejrzeć tutaj i gorąco poleca, ładna jakość.

Dzisiejszy egzam z fizjologii był zaskakujący, miały być pytania zagadnieniowe - ogólne. Pytanie które moim zdaniem zasługuje na zostanie pytaniem roku to: Fizjologia wątroby i trzustki. i pisz tu mądry. Wątpię aby mi się udało. Zobaczymy.

Postanowiłem wziąć się za siebie, ale pierwszego dnia już mi kiepsko idzie, ale bloga piszę (sukces - brawa dla mnie). Na dzisiaj zaplanowałem mnóstwo rzeczy, część zrealizowałem. Z tych filmowych to obejrzenie Wzgórza królików, zainteresowałem się ty filmem bo tytuł wydał mi się zaskakująco podobny do Wodnikowego wzgórza Richarda Adamsa i się nie pomyliłem. Ciekawe dlaczego polski tytuł brzmi tak jak brzmi skoro w oryginale Watership Down ani słowa królik ani wzgórze nie ma? Ale trafne tłumaczenie tytułów nasz naród opanował do perfekcji. A wracając do samego filmu, który niestety oglądałem z wieloma przerwami i to głównie z mojej winy, podobał mi się. Dosyć naturalistycznie wykreowane postacie, ładne krajobrazy. Nic na siłę. Motywy etniczne przy opowieściach świetne. Trochę się rozpływam. A co do akcji to Piętek przeczuwa zbliżające się zagrożenie i namawia króliki do opuszczenia królikarni. Wielki królik wysłuchuje piętkowych przeczuć ale nie bierze ich na poważnie, natomiast jego brat Leszczynek wierzy w nie. Podobno już takie coś jego bratu się zdarzało. Trochę królików wyruszyło w poszukiwaniu nowego miejsca do zamieszkanie, tytułowego wzgórza. A że to historia o królikach, to czekały na nie rozmaite królicze problemy, psy, koty, ludzie i inne królikarnie, a także potrzeba rozmnażania się jak te przysłowiowe króliki i do czego je to pcha. Na filmwebie postawiłem filmowi 7. A kreacja ptaka i jego sposób mówienia - nieziemski, jak to ptak. Polecam.

Dzisiaj możliwe że coś jeszcze obejrzę, jak to mam w zwyczaju. Pewnie z tego nic mi nie wyjdzie, bo odwiedza mnie daaawno nie widziana znajoma. Raczej pogadamy niż pooglądamy. Chociaż pytała się co obejrzymy. Powiedziałem że na pewno coś się znajdzie.

Zjadłem dwie czekolady na obiad: milkę łaciatą i wedla z nadzieniem śliwkowym, chociaż obiecywałem sobie, że od dzisiaj będzie coś normalnego na obiad.

Brak komentarzy: